W tamtej chwili potrzebowałam tylko jego dotyku i uspokajającego głosu. Mojego chłopaka.
-Okej... Spokojnie, za chwilę będę. Nie wychodź z domu i nikogo nie wpuszczaj. - odezwał się głos po drugiej stronie.
Byłam sama. Wręcz błagałam Lily,aby poszła do domu, bo robiło się już ciemno, a tak samo martwiłam się o nią. Przecież ten chłopak był psychicznie chory.. mógł mi coś zrobić... jej.. Stop! Melanie przestań- odezwał się głos w mojej głowie.
-Dobrze, błagam przyjedź szybko.- prosiłam.
-O...k..- przerwał.
Boże w takiej chwili przerwało połączenie? Serio ten na górze ma dzisiaj ze mnie niezły ubaw.
Jaxon's POV
-Sarah, do kurwy nędzy! Czemu wyrwałaś mi telefon z ręki?!- wrzasnąłem na blondynkę.
-Ohh no wyluzuj.Zajmij się mną. - powiedziała, zaciskając swoją dolną wargę zębami, by wyglądać bardziej seksownie.
Cholera.
-Nie....e.... nie mogę.. muszę jechać.- powiedziałem wstając z łóżka zakładając koszulkę i bokserki.
-Do tej suki? Serio Jaxon? Nie wystarczam ja?- oplotła mnie swoimi małymi rączkami wokół tali. - miałeś z nią zerwać - szepnęła, przygryzając płatek mojego ucha.
-Idę.- wstałem udając się do mojego czarnego Range Rovera.
Jadąc w stronę domu mojej dziewczyny.... kurwa "mojej dziewczyny" jestem chujem. Zdradzam ją na prawo i lewo. Ona przecież mi nic nie zrobiła. Jest taka delikatna i nieśmiała. Do tego dziewica. Gdy się dowie o zdradzie, pewnie mnie znienawidzi. Ehhh, żeby tylko to. Zniszczę jej w ten sposób życie.
Aż sam się sobie dziwię, że jestem takim sukinsynem. Chociaż na początku chciałem ją tylko zaliczyć, jak każdy chyba chłopak ze szkoły. No bo nie oszukujmy się. Mel jest idealna. Właśnie dlatego jesteśmy ze sobą AŻ 2 miesiące. Tylko co z tego, jak już w drugim tygodniu naszego związku zdradziłem ją z inną?Kiedyś jej powiem.. może.
Zauważyłem, że zbliżam się do jej domu. Czemu mówiła takim roztrzęsionym głosem? Mam się zaczynać bać?
Melanie's POV
-Jaxon? Jak dobrze, że jesteś- rzuciłam się mojemu chłopakowi na szyję.
-Co się dzieję?- zapytał zdezorientowany.
-Wejdź, zaraz ci wszystko opowiem.
Poczułam się dziwnie dobrze,wiedząc, że jestem już bezpieczna. Z Lily też wszystko ok, napisała mi.
Może będzie już wszystko dobrze? Może to były tylko jakieś głupie żarty? Bardzo łatwo mnie przestraszyć i jemu to się niestety udało. Bałam się jak jeszcze nigdy. No może tak gdy dowiedziałam się co się stało z moją mamą, ale to już inna historia...
-Więc, odpowiesz mi?- zapytał Jaxon wygodnie rozsiadając się na mojej skórzanej kanapie, chwytając szklankę i upijając z niej łyk wody.
Był tak cholernie idealny.
Gdy miałam już uzbierane myśli w głowie, jak najlepiej powiedzieć to wszystko Jaxon'owi, niespodziewanie mój telefon zabrzęczał w mojej tylnej kieszeni.
Myśląc, że to kolejna wiadomość od Lily, lub sms treść, że moje środki na koncie się skończyły, wysunęłam telefon z kieszeni, bez wahania.
Zamarłam. Automatycznie zrobiło mi się gorąco. Znowu ta cholerna wiadomość, od cholernego nieznanego numeru.
Nie myśląc, szybko zobaczyłam treść wiadomości
'Tylko powiesz coś temu kutasowi, a poderżnę mu gardło.- H.S'
"H.S""H.S"
"H.S"
Nie no ja kurwa, chyba śnię.
Po chwili znowu przyszła wiadomość
'Co ty taka blada? Przyjdź jutro o 14 pm do więzienia pod moją celę. Nie spóźnij się i NIKOMU ani słowa. Inaczej będzie źle. Twoją przyjaciółką się zajmę. Do zobaczenia, piękna.'
kurwa, kurwa,kurwa.
Wariat. Nie wierze. Jak on coś zrobi Lily, nie wybaczę sobie tego.
-Jax, bardzo tęskniłam...- skłamałam po części.
-Ale przecież jesteś cała blada, jakbyś zobaczyła ducha, chcesz coś do picia?- zapytał z troską.
-Nie.- pisnęłam, opadając na fotel, jedną ręką podtrzymując głowę.
Co ja takiego zrobiłam, że mam taką karę? Jestem na serio aż tak podłym człowiekiem?Po chuj byłam ciekawska i szłam tym korytarzem? Jestem idiotką.
-Melanie, do cholery powiedz co się stało! Odciągnęłaś mnie od roboty i...
-Jedź, zostaw mnie. - krzyknęłam. - Tak będzie najlepiej. Zostaw mnie.
Ale jestem bipolarną osobą...
-Znaczy Jaxon, przepraszam... problemy w domu- skłamałam. - Dostałam 2 ze sprawdzianu z chemii i chyba wiesz jak tata zareagował. Ciężko mi. -westchnęłam.
Gdyby to była prawda, byłby pięknie,ale niestety nie jest...
-Rozumiem... po prostu. Ahh zresztą nieważne.- powiedział.
Ukrywał coś? Nie mam teraz do tego głowy.
-Chyba będę się zbierał.. wiesz robota.- podrapał się po karku.
-Okej rozumiem, dziękuje, że przyjechałeś tak wcześnie.
Nasze usta złączyły się w ciągu paru sekund. Był to taki słodki pocałunek, że w tamtej chwili zapomniałam o całym świecie. Liczył się tylko on i ja.
Telefon wibruje. Znowu.
'Jak zaraz nie przestaniecie, powyrywam mu nogi z dupy. H.S'
Powrót do szarej rzeczywistości. Nienawidzę siebie. Nienawidzę wszystkich. A najbardziej nienawidzę JEGO.
-Znowu ten telefon?- zapytał Jaxon.- Z kim ty tam tak piszesz?
-Z nikim. Znaczy... moja kuzy..kuzynka niedługo przyjeżdża iii.. razem do siebie piszemy, bo się nie możemy doczekać jej przyjazdu. Tak. - nie jestem mistrzem w kłamstwie. Całe szczęście uwierzył mi.
-Okeeej, dobranoc piękna. - cmoknął mnie ostatni raz w czoło, po czym wyszedł.
"Piękna" gdzieś to już niestety słyszałam.
*~*
Sobota. Ranek. Wolne. Powinnam się cieszyć? Gdybym miała czego. Wczoraj w nocy bardzo długo płakałam w poduszkę. Moje cholerne szczęście. Boje się spojrzeć w lustro,by nie zobaczyć jakie mam wory. Żyje z myślą, że dzisiaj nie wrócę do domu. Może mnie porwie? Zgwałci?A może najpierw porwie, potem zgwałci a na końcu zabiję? Dobrze robię, że tam idę? Nie, robię bardzo źle, ale poświęcę się dla Lily, Jaxona... taty. Ich bezpieczeństwo jest dla mnie teraz najważniejsze.
W mgnieniu oka z 9 am zrobiła się 13.30
Super.
Naszykowana wyszłam z domu. Telefon - jest, gaz pieprzowy - jest, rozum - nie ma.
Wchodząc do środka, moje ciało zaczęło się niemiłosiernie trząść.
Co ja najlepszego robie?
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Moi kochani!
PRZEPRASZAMY, PRZEPRASZAMY, PRZEPRASZAMY!!!!!
WIEMY, MACIE PRAWO BYĆ ŹLI. MOGĄ BYĆ HEJTY,ALE NIE GNIEWAJCIE SIĘ DŁUGO, OKS?
MIAŁYŚMY BARDZO TRUDNY OKRES.. SPRAWDZIANY, POPRAWKI, ITP.
WIEM, ZE WAS TO NIE OBCHODZI XDDDD
NO A JA JESZCZE PRZEZ 1 TYDZIEŃ NIE MIAŁAM NETA, SOOO
TYLKO NIE BIJCIE W TWARZ :((((
TERAZ NA PEWNO NIE ZANIEDBAMY TEGO BLOGA.
BOZE JAK MY WAS KOCHAMY ZA 30 OBSERWATORÓW *_____________*
JAKIEŚ PYTANIA?
TT:
harrehxnigga - ja
harrehxsunshine - Wiktoria
ŚMIAŁO PYTAJCIE.
JESZCZE RAZ PRZEPRASZAMY :((( I KOCHAMY NAJMOCNIEJ.
TO JUŻ SIĘ NIE POWTÓRZY!!
Jeśli przeczytałeś - dodaj komentarz, to bardzo motywuje ♥